Patka

Co wynika z przyjaźni (4)

Poprzednia część Wersja do druku Następna część

Wieczorem cała czwórka siedziała w Crashdown. Liz, Max, Maria i Michael.

— Maria wie o tobie... – Rzekła Liz do Maxa.

— Mówiłem, że rozgada i będziemy mieć kłopoty! Wszyscy, ja, ty i Izzy! – Wkurzył się Michael.

— Michael... To ty i Isabel też jesteście... Inni? – Z niedowierzaniem powiedziała Maria.

— Max... Nie powiedziałeś Liz, że my też? – Oprzytomniał Guerin.

— Nie. – Usłyszał w odpowiedzi. – Widzisz. Sam się wygadałeś.

— No to pięknie. I wygadałem Izzy.

— Jest was tylko troje czy ktoś jeszcze? – Spytała Liz.

— Tylko troje. – Odrzekł Max patrząc w jej smutne oczy.

W tym momencie do kawiarni wszedł Alex Whitman. Najlepszy przyjaciel Liz i Marii.

— Hey dziewczyny. O widzę, że macie towarzystwo. – Zaczął

— Taaa, dwójkę kosmitów – wygadała się Maria. Cała trójka skarciła ją wzrokiem.

— Ha ha! – Zaśmiał się Alex. – Nie widzę, żeby mieli antenki. – Myślał, że Maria sobie żartuje. Wszyscy wybuchnęli śmiechem. Maria wkurzyła się.

— Uważam Liz, że nasz najlepszy przyjaciel powinien wiedzieć o tym, że Max i Michael są inni!

— Maria, zgłupiałaś!? – Liz krzyknęła, gdy zastała niezręczna cisza.

— Jaj sobie nie róbcie z biednego Alexa... – Powiedział Whitman.

— Dobra Alex. Ja i Michael jesteśmy kosmitami, pasuje Mario? – Rzekł Max. – Ale jak ktoś się o tym dowie to jest koniec... Po naszej trójce. Mam nadzieję, że tego nie chcecie.

— Załóżmy, że wam wierze... Ale was jest dwóch, kto jest trzeci? – Spytał Alex.

— No i do cholery Max! Teraz ty wygadałeś Izzy! – Powiedział Michael.

— Nie całkiem. Powiedziałem "trójce", ale Izzy ty wygadałeś. – Sprostował Max.
Alex Whitman, gdy usłyszał słowo "Izzy", zaczerwienił się strasznie. Od zawsze był w niej zadurzony do szaleństwa. Chyba uwierzył, że są inni.

— To teraz wiedzą o nas trzy osoby ludzkie. Nieźle. A mieliśmy nikomu nie mówić. – Rzekł Michael. – Chodź Max. Idziemy. Pa dziewczyny.


Poprzednia część Wersja do druku Następna część